Czerwony Kapturek

Czerwony Kapturek.Historia którą wszyscy znają.Mimo to gdy nadażyła się okazja postanowiłem na nowo ożywić Kapturka.Było to tak…
Pewnego dnia spotkaliśmy się ze znajomymi.Jakoś w czasie rozmowy wyszedł temat kliknięcia kilku fotek Gosi.Aparat kurzył się w szafce.Czas najwyższy było go troszkę rozruszać.Minęło kilka dni i miałem już pomysł na sesję.
Łatwo zgadnąć – Czerwony Kapturek.
Miejscówka też już była.Kilka tygodni wcześniej będąc na spacerze trafiłem na świetne miejsce w plenerze na wykonanie zdjęć.
W niedługim czasie miałem już gotowy plan.Sesja została umówiona.W końcu nadszedł dzień zdjęciowy.Piękny.Z fajnym światłem.Ciepły.Wręcz idealny gdyby nie to iż wiatr wiał nie miłosiernie….po krótkiej rozmowie ze znajomą stwierdzilśmy że sesja mija się z celem.Została odłożona na czas nie określony…czyli coś około tygodnia.Po tygodniu wybraliśmy się do naszych przyjaciół.Jak zwykle wziąłem sprzęt i rekwizyty na Kapturka.Pogoda co prawda nie była rewelacyjna ale postanowiłem spróbować.
Po przyjeździe okazało się że modelka jest chętna na zdjęcia a pogoda utrzymała się na tyle że nie padało.
Jeszcze tylko przygotowanie modelki i rozeznanie pleneru.O ile z modelką nie było problemu o tyle plener nie rozpieszczał.Ot zwykły ogród…ale nie było się co poddawać.

Na pierwszy strzał poszedł portret Gosi.

Po kliku fotkach na rozgrzewkę przyszła pora na właściwe zdjęcia.

Kolejne zdjęcia miały być już coraz bardziej mroczne.Według pierwotnego planu Czerwony Kapturek miał wejść do lasu gdzie miał go zaskoczyć wilk.Problemem był las.Po obejrzeniu pleneru już wcześniej rzuciło mi się w oczy kilka jodeł tworzących zbity mur.Jak dla mnie mogły zastąpić las.
Okazało się że była to lepsza miejscówka niż zakładałem w planach.Tam też zostały wykonane kolejne ujęcia.
Nad tym czy pokazać poniższą fotografię zastanawiałem się dosyć długo.Jako tako nie pasuj do historii.W końcu jednak postanowiłem ją zamieścić.Troszkę jako przerywnik ale głównie z uwagi na fajny portrecik jaki wyszedł.

Ostatnim i najważniejszym zdjęciem była fotka kapturka i wilka.Za wilka posłużył owczarek niemiecki cioci.Spisał się równie dobrze jak modelka.
Poniżej najważniejsze zdjęcie pleneru.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *