Pierwsze zdjęcia z dishem

Beauty dish….moje marzenie od kiedy tylko zainteresowała mnie fotografia studyjna.

Światło studyjne, lampy, modyfikatory…całkowicie nowe wyzwanie.Chyba większość fotografów w

końcu to trafia.Opanujemy światło zastane.Potem lampy reporterskie i zaczyna nam czegoś brakować.

Dish miał dotrzeć w piątek.Już umyśliłem sobie kilka zdjęć z Kingą.Piątek upływał powoli.Niestety

ku mojemu coraz większemu rozdrażnieniu kuriera ze sprzętem nie było.

Jak na złość, pomyślałem – pewnie dziś nie dotrze-  gdy w końcu zadzwonił dzwonek.

Jest.Kurier.Nóż poszedł w ruch, a karton w strzępy.

Po chwili na podłodze leżał  nowy i błyszczący dish.

Beauty dish to taka miska, biała lub srebrna, która daje miękkie i jednocześnie ostre światło.

Tak by to można ludzkim językiem określić.

Foteczki zaplanowałem na niedzielę po obiadku.

Nic wielkiego.Kilka strzałów.Po kilkunastu minutach miałem już ustawione lampy.

Kilka prób i  zdjęcie wyszło bardzo przyjemnie.Prosty portrecik.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Nad drugim ujęciem postanowiłem popracować trochę bardziej.Kilka krotnie zmieniałem ustawienie światła.

Wydawało się że jest ok, ale  nadal czegoś brakowało.Postanowiłem zmienić myślenie.

Zostawiłem światło a sam zacząłem krążyć po pokoju.Jak sami widzicie było to nie lada wyzwaniem.

Miejsca za dużo nie było.W myśleniu pomogła oczywiście świetna kawa…Duży plus dla szwagra że zainwestował

w porządny express 🙂

 

Kolejne zdjęcie i wciąż nie to.Uparłem się jednak że zdjęcia zrobię na tle tej fioletowej ściany.

Jak coś sobie człowiek wbije do głowy to koniec….chyba że ma się taki specjalny młotek do wybijania głupot z głowy 🙂

Po następnych kilkunastu minutach trafiłem tooooo spojrzenie Kingi.To było tooooo.

Z delikatnym uśmiechem.Trochę tajemnicza i lekko uwodzicielska.

Wciągnęło mnie.Kolejne posty to zapewne już tylko kwestia czasu..

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *